wtorek, 15 grudnia 2015



Boję się otworzyć lodówkę.


Grudzień rządzi się własnymi prawami.
Rodzice mieli wypadek samochodowy. Nic nikomu się nie stało, na szczęście. Ale grudzień znowu pokazał, na co go stać.
Mam pomysł na przetrwanie tego przekletego miesiąca.
Owine się folią bombelkową i nie będę wychodzić z łóżka, o!
Udpostępnij:

2 komentarze:

  1. Zdrowia, szczęścia, pomyślności, nie połykaj z karpia ości, nie jedz bombek, nie pal siana, jedz pierogi, lep bałwana,
    Przez grudniowa zawieruchę ślę życzenia i otuchę ;)

    Daj "portowi" kopa w dupe by nie narobil Ci bigosu !
    oraz
    zycze:)
    Kasy Kulczyka, fury Rydzyka, mocy Pudziana, chaty Beckhama, humoru od rana, cholesterolu w normie oraz świętowania Nowego Roku w dobrej formie.

    BUZIOLE zdrowia Lucy.
    troll


    OdpowiedzUsuń
  2. już za zakrętem widac Nowy, lepszy rok!
    dobrze, że rodzice dobrze:*

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)