wtorek, 5 czerwca 2018



Poplątane przeznaczenie :)

Jak już wiecie, jestem rekodzielniczką z pasji, miłości i przeznaczenia. Była biżuteria, hafty... Później zaprzyjaźniłam się z szydelkiem.

Pierwszą moją myślą podczas szydełkowej przygody bylo: "W życiu nie będę robić maskotek!". Ale jakoś tak, pomiędzy serwetkami a łapaczami snów, poczyniłam zająca. Później drugiego. Później dwa koty...

Na chwilę obecną praktycznie nie odchodzę od szydełka. Zasypały mnie zamówienia na wszystko, co kudłate :)
A mi to pasuje, bo... Pokochałam to. Zwyczajnie!
Mogę nic nie robić, byle tylko mieć godzinkę na szydelkowanie :)





 Wniosek? Nigdy nie mów nigdy, bo... No właśnie :D