czwartek, 13 kwietnia 2017



Nocą, gdy nie śpię...

Tiaaa, znowu spać nie mogę, memłam się w rozkopanej pościeli już drugą godzinę i NIC.
Morfeusz chyba zasnął. Też chcę!
Póki co - rozrabiam ;)



Wiosna się powoli panoszy w naszym mieszkanku. Zasiałam roślinki na balkon, przesadziłam część kfiotków, kibicuję rzeżuszce w kiełkowaniu, dwa razy dziennie odkurzam (leni się cała ferajna, ze mną na czele... tyle, że ja w nieco innym sensie ;)), a i arbuza już szamałam.
Niech no tylko przyjdzie sezon!
Będę wpierdalać żreć arbuzy, ogórki, truskawki, porzeczki i czereśnie kilogramami.
Normalnie wszamam cały targ. I sałata na deser!

Już niedługo, mówię Wam!
Jeże się obudziły (yhym, była już pierwsza tegoroczna akcja zielonego Lanosa pt. "hamulec do dechy, awaryjne i przeprowadzamy jeżyka na drugą stronę").
W Żorach mamy zatrzęsienie tych ostrych, słodziutkich kuleczek. Podejrzewam, że pół krajowej populacji jeży mieszka właśnie tutaj ;)

Na smaczek i dobranoc rozmowa z Mężnym:
K - Kto idzie dzisiaj z Reksiem?
Ja - Mój mąż.
K - Kto to?! Nie znam!

Kilka minut później.
J - Wolisz ryż czy makaron?
K - Ziemniaki.
J - A kto obiera?
K - Moja żona!
J - A kto to? Nie znam.
K - Dobra. Ryż.

(Czasami aż przeraża mnie nasze wzajemne zadziorstwo. A nawet wredotyzm.
Chyba tylko dzięki niemu jeszcze się nie pozabijaliśmy... ;))

Muszę zacząć spisywać te nasze rozmówki, bo zapominam czasami całkiem smakowite kąski.

Oho. Ktoś puka.
Morfeuuuusz! Miło Cię widzieć!


posted from Bloggeroid

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
SMS na numer 75 165 o treści: POMOC 6742
czyni mój świat lepszym :)
Udpostępnij:

2 komentarze:

  1. Też mam tak często ze spaniem, dwie/trzy godziny się tłukę po łóżku, a potem o 6 dzwoni budzik, a ja dopiero bym pospała.
    I mnie na tapecie drugi kot, chciałabym, ale się boję ;) co Luśka kocica powie, co Kofik królik powie? Mąż właściwie już się zgodził. I Ciebie dokacanie szło bez problemów?
    Nie słyszę teraz deszczu za oknem, pewnie po poludniu znów zacznie padać i dziś też nie wsiądziemy. Po kilku dniach przerwy znowu energia będzie im zadki rozsadzać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze - między jednym, a dwoma kotami w domu nie ma żadnej różnicy :) Dokocanie przzeszło u nas zupełnie bezproblemowo.
      Z trzecim kotem było troszkę gorzej, ale w końcu też się polubiły ;P Najgorsze było przyprowadzenie psa do trzech kotów. Ale teraz, po 4-5 miesiącach, jest już spokój. Nawet potrafią obok siebie spać. A Rysiek to i pysk Reksiowi wyliże :D

      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)