czwartek, 23 kwietnia 2015



Bezbolesne, kurwa, leczenie.

Istnieją słowa, na których brzmienie trzeba uciekać. I to szybko.
Jednym z nich jest "To nic nie boli" wypowiedziane przez lekarza.


Słyszałam to cztery razy i jeszcze niczego mnie to nie nauczyło.
Przed gastroskopią (no dobra, nie boli... tylko próbuje udusić), kolonoskopią (drogi lekarzu, który mi ją robiłeś - ja pamiętam, strzeż się ciemnych uliczek, bo zrobię ci to samo, co ty mi!), biopsją (igłą przez żebra, czysta przyjemność)... No i przed założeniem portu.
Samo zakładanie nie bolało, lekarze sobie śpiewali stercząc nade mną ze skalpelami w rękach i w ogóle było zabawnie. Chociaż pokazywanie cycków trzem facetom dziennie do czynności bezstresowych nie należy... No ale dobra, da się znieść. Uczucie dręczenia zastawki serca jakimś wężykiem... Da się znieść.
Ale sytuacja, że leżąc w szpitalu muszę łykać swoje przeciwbólki? Niedopuszczalne. Żeby po zabiegu pielęgniarki mogły mi zaproponować tylko Apap w tabletkach? Nożesz kurwa. Zwijam się z bólu i ssiem trzecią kodeinkę. Ostatnią jaką zabrałam z domu.
Zapowiada się ciekawa noc. Kurwa.


Daleko pójdę, z daleka wrócę.
Dokąd ja pójdę i wrócę skąd?
Zdobędę wszystko, gdy wszystko rzucę,
Odzyskam bezmiar straciwszy kąt.

Ból swój ucieszę, żałość odsmucę,
Śmiechem powitam wygnania ląd!
Daleko pójdę, z daleka wrócę:
Dokąd ja pójdę i wrócę skąd?
Udpostępnij:

7 komentarzy:

  1. oj, cos ci chyba spieprzyli!!
    mnie port po założeniu nawet trochę nie bolał
    do dziś nie boli
    i nie przeszkadza

    ale to skandal, że nic ci mocniejszego od bólu nie daja!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzeba bardziej pomolestować lekarza, apap to niech sobie sami zażywają !!!
      Normalnie w głowie się nie mieści, trzymaj się:*

      Usuń
    2. Podejrzewam, że to przez umiejscowienie mojego portu. Wszystkie jakie widziałam były bliżej prawego ramienia, a mój jest niemal na środku klatki i prawie na szyi. Dzisiaj już tak nie dokucza :) Buźki!

      Usuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)