piątek, 28 listopada 2014



Chemiczne rewolucje...

Z rzeczy ważnych - właśnie wystawiłam świeżutkie kolczyki na Allegro. Jeszcze chyba są ciepłe od moich palców ;P Cały dzień je produkowałam, mam nadzieję, że się spodobają :)

Odzywają się do mnie starzy znajomi wszelakiego rodzaju. O dziwo zwykle ci, z którymi nie miałam jakoś super zażyłych kontaktów. Niesamowicie mnie to cieszy i równie bardzo zaskakuje! Chciałabym móc poświęcić każdej osobie, która do mnie napisze tyle czasu, na ile zasługuje, ale zwyczajnie go nie mam. Chyba porwałam się na zbyt wiele rzeczy w tym samym momencie. A zdrowie nie pozwala za bardzo szarżować i po 4 godzinach muszę zwyczajnie odpocząć od wszystkiego. Chociaż przez godzinkę.
Ale jest dobrze, coraz lepiej :)

Wczoraj byłam na chemii. Przez to jestem dzisiaj nieco nieobecna i nieco zmalteretowana. Ale jakoś przeżyłam... Zmienili mi sposób podawania platyny - wcześniej miała lecieć około godziny, teraz ma lecieć 6-8h. Przez co cała chemia zamiast trwać 5h będzie trwała przynajmniej 11h... W związku z tym od przyszłego tygodnia prawdopodobnie będę lądowała na chemię na oddziale szpitala. Może to i lepiej? Wyśpię się przynajmniej w wygodnym łóżku, a nie na znienawidzonym czerwonym fotelu :/


Wyglądają na wygodne, ale nie są, oj nie... nie po 11 godzinach ;) Wczoraj skończyłam chemię dopiero po 21, a siedziałam tam od 7 rano. Masakra jakaś. Ten szpital to nie jest taki zły pomysł.

Dodatkowo w czasie chemii odwiedziła mnie Pani Redaktor :) Hehehe, żałujcie, że nie widzieliście tego popłochu na widok kamery! Pielęgniarka nie umiała przepiąć mi sama kroplówki, tak jej się ręce z nerwów trzęsły ;) A sekretarki nazywają mnie teraz ironicznie "gwiazdką". Pfr. Ciekawe, co by same zrobiły, jakby potraciły te cieplutkie posadki i comiesięczne wypłaty. Nie jest łatwo zostać z niczym. Gdy rachunki piętrzą się masakrycznie, coraz wyższe z miesiąca na miesiąc.
Ale już nie narzekam.

A teraz marsz do zamówionych haftów! Trzeba pracować! ;)

Pozdrawiam Was cieplutko :)

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
SMS na numer 75 165 o treści: POMOC 6742
czyni mój świat lepszym :)
Udpostępnij:

4 komentarze:

  1. Fajnie, że powróciła Twoja chęć do walki :) tak trzymaj. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Gwiazdko (ale w sensie jak najbardziej) cieplym, uwielbiam za Twoje podejscie do tej walki!!! Sorry, ale te czerwone fotele sa okropne!!! Kto taki kolor wpuscil? A w trakcie chemii mozesz cosik machac raczkami? JA bym nie wytrzymala 11 godzin, musialabym swoj materacyk z podusia przyniesc. Dobrze, ze mozesz sie nastepnym razem polozyc... NAJSzybszego powrotu do ZDROWIA!!! WYkop aliena!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też myślę, że na oddziale bedzie lepiej. Ja oddajac krew na takim łóżku ląduję i po 15 minutach mnie kręgosłup boli, a co dopiero mówić o 11. Masakra. Pozdrawiam Cię cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się mocno i ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)