piątek, 21 listopada 2014



Próba dorobienia plus więcej jajec z ZUSem w roli głównej.

Na początku chciałam Wam bardzo serdecznie podziękować za zaangażowanie w całą sprawę. Podnosi mnie na duchu fakt, że są ludzie, którzy bezinteresownie próbują nam pomóc :)

Z nowości okołopapierologicznych.

Nie będę się odwoływać od orzeczenia, za to składam wniosek o przyznanie renty. Mogą być z tym schody, bo nie mam pełnych 4 lat pracy, ale może się zlitują i doliczą mi okres studiów (których nie skończyłam, w ramach ścisłości).

Pojawiła się pani z MOPSu i może uda się załatwić mi na 3 miesiące ubezpieczenie zdrowotne. Ale dopiero od pierwszego grudnia, bo niby w październiku dostałam za dużo kasy z ZUSu. A dostałam więcej, bo we wrześniu były błędy w L4 - po prostu kasę wrześniową dostałam miesiąc później. I przez to już się nie łapię na MOPS w tym miesiącu. Rodzice właśnie pojechali do NFZu nadpłacić składki. Bo okazało się, że mam nieopłacone ubezpieczenie od 23 października (!!!). Nie sądziłam, że będąc na zasiłku chorobowym można mieć nieopłacone składki zdrowotne! Przecież to się w głowie nie mieści...
Plan na przyszłość jest taki, że skorzystam z tych 3 miesięcy MOPSowego ubezpieczenia i w miarę na spokojnie zorganizujemy ślub. Nie po nosie mi to strasznie, bo... bo jestem kobietą. Miało być wiejskie weselicho, śliczna suknia, dużo wódki i... włosy na głowie. A nie liniejąca trzycentymetrowa warstewka czegoś włosopodobnego. No ale marzenia trzeba schować do szuflady. Tu chodzi o moje zdrowie. O prawdziwym weselu pomyślimy, jak włosy odrosną, teraz musi wystarczyć obiad u rodziców ;)

Rodzice po raz kolejny ratują mi dupę. Nie wiem, co bym bez nich zrobiła. Jesteśmy totalnie bez środków do życia, a co dopiero płacić jakieś składki, opłacać jakieś leczenie...
Paranoja jedna wielka.

Długo biłam się z myślami na temat proszenia kogokolwiek o pomoc finansową. Ale niestety sytuacja pogarsza się faktycznie z dnia na dzień. Nie lubię dostawać coś za nic.
Dlatego wystawiłam na Allegro kilka swoich wytworków.

LINK DO AUKCJI

Taki rodzaj pomocy jestem w stanie jakoś zaakceptować. Chociaż duma i tak boli i skręca się i wije się i nie daje spokojnie oddychać. Ale nie mam wyboru, po prostu.

Dodatkowo: mogę na zamówienie wyszyć metryczki lub pamiątki ślubne. A mój Jeszcze Kawaler jest elektrykiem, więc jeśli macie problem z prądem to służymy usługami. I nie, nie pożyczam go na wieczory panieńskie ;)

Byliśmy w banku po kredyt. Mamy za małe dochody, aby coś nam przyznali. Zabawne. A dla MOPSu jesteśmy zbyt bogaci. Polska paranoja.

I nie. Nie zamierzam już ani się wieszać ani przedawkowywać leków. Trzeba walczyć.
Szkoda tylko, że nie mam na to siły. Od trzech dni ciągle mam krwotoki z nosa, zęby bolą po chemii, żołądek co chwilę fiksuje. Stres mnie zżera. A ja nie mogę sobie teraz pozwolić na chwile słabości.


*EDIT*
Zostałam przekonana większością głosów o składanie odwołania. W poniedziałek zostanie złożone :)

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
SMS na numer 75 165 o treści: POMOC 6742
czyni mój świat lepszym :)
Udpostępnij:
Etykiety:

4 komentarze:

  1. I tak trzymaj! Jesteś wielka, a o urodę na weselichu się nie martw - jesteś piękna i w środku i na zewnątrz.
    Prosić o pomoc w trudnej sytuacji to nie wstyd. Każdy z nas może się znaleźć w dołku, bez innych ludzi ciężko by było iść dalej. A przed Tobą jeszcze wspaniała droga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lucyno, świeża jestem w temacie Twojej sprawy, ale już zdążyłam poznać Cię jako osobę bardzo pozytywną i zdeterminowaną do działania.
    Podoba mi się to w Tobie.
    Utrzyj nosa chorobie i wszystkim tym, którzy nie pokładają wiary w Twoją wolę życia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rezygnacja z odwolania to nadzwyczaj niemadra decyzja, prosze tego nie robic. Zlozenie wniosku o przyznanie renty to osobna procedura, zlozenie odwolania nie przeszkadza w niczym w staraniu sie o rente. Prosze sie nierozsadnie nie pozbawiac mozliwosci dzialania, ktore Pani ma i prosze koniecznie zlozyc to odwolanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znamy się osobiście, ale mocno wierzę, że nie poddasz się i będziesz walczyć o siebie! Myślę, że masz silną osobowość i ogromną wolę życia, dlatego nie ma co się wstydzić i jeśli trzeba to należy prosić...
    Trzymam kciuki, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli.

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)