poniedziałek, 29 lutego 2016

Zonk stulecia

Karpatka.
Niebo w gębie. Wydaje się taka leciutka i delikatna.
A to morderca! To hodowca tłuszczu!
Jeden kawałek domowej karpatki ma 230 kcal!

Mój światopogląd upadł...

Akwarium po przeróbkach. Jakże przestrzennie się zrobiło :)


Jutro Katowice.
Z jednej strony łapie mnie stres (bo wyniki tomografii).
Z drugiej strony łapie mnie wkurw (bo 10h w szpitalu).
Z trzeciej strony łapie mnie dół (bo może koniec rakowej laby?).
Z czwartej strony mam to... w czwartej, czteroliterowej stronie.
Hopsa!

2 komentarze:

  1. Oby rakowa laba trwała w nieskończoność :)trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)