piątek, 15 stycznia 2016



Ortodoksyjna czy rozważna?

Znacie mnie już troszkę. Wiecie, że jak się uprę to znajdę wszystko. A co najgorsze - zapamiętam to na dłuuugie, długie lata.
I tak powrót do akwarystyki odkopał mi w umyśle całą wiedzę zdobytą lata temu.
Łażę po grupach na fb i... włos mi się na głowie jeży.
Dlatego dzisiaj post umoralniający, ha!


Wyobraźcie sobie świat, gdzie koty, psy, gryzonie domowe nie są specjalnie dobrze znane. Ot, ktośtam ma, ale w sumie niewiele o tym wiesz.

Idziesz do sklepu zoologicznego i widzisz malutkie, słodkie stworzonko. Patrzysz - siedzi w szklanym zbiorniku, ma tam jakąś miseczkę z zieleniną. Zwie się dziwnie. "Królik". No nic. Kupujesz akwarium, takie małe, bo przecież zwierzaczek też mały, zapas marchewek, poidełko. W domu wrzucasz zwierzaka do akwarium, dajesz mu żryć. I się cieszysz.
Zwierzak rośnie. Ledwo już się mieści w akwarium. I bardzo lubi z niego wyskakiwać. Więc przykrywasz zbiornik szczelnie szybą. Zwierzaczek pada. Dziwisz się. Ale się nie przejmujesz. Przecież to tylko głupi ssak!

Absurdalne, nie? Ale posłuchajcie drugiej wersji.

Idziesz do sklepu zoologicznego i widzisz malutkie, słodkie stworzonko. Patrzysz - pływa w wodzie w szklanej kuli, karmią go jakimiś płatkami. Zwie się dziwnie. "Welonka". No nic. Kupujesz kulę szklaną, bo przecież rybka mała, zapas jedzenia. W domu ustawiasz zwierzaka na parapecie, dajesz mu żryć. I się cieszysz.
Rybka rośnie. Ledwo już się mieści w kuli. I bardzo lubi z niej wyskakiwać. Więc przykrywasz szczelnie pojemnik. Rybka pada. Dziwisz się. Ale się nie przejmujesz. Przecież to tylko głupa ryba!

Już nie brzmi tak nieznajomo? ;)
Welonki zwykle trzymane są w szklanych kulach. Bojowniki to rybki często sprzedawane w kubeczkach. Tak, w kubeczkach, takich jednorazowych do kawy czy herbaty.
To, że siedzi w tym kubku w sklepie nie znaczy, że może żyć w kubku albo w szklanej kuli (która nadaje się tylko do... posadzenia w niej orchidei).
Psy i koty w sklepie też często siedzą w klatkach czy akwariach... ale (mam nadzieję!) nikt nie wpadł na pomysł trzymania ich w domu w takich warunkach.
W niewielu sklepach zoologicznych ostrzegają przed rybami, które rosną duże. A nawet ogromne.
Piranie czarne, sumy, część zbrojników (w tym zbrojnik lamparci sprzedawany często jako "glonojad" - dorasta do 50cm!), gurami, brzanki rekinie, węgorek, niszczuka, welony, bocja wspaniała - wszystko w sklepie będzie malutkie, ale w domu... no cóż.
Welonki, popularne w sklepach "złote rybki" osiągają rozmiar... karpia.
Trzymane w za małym litrażu i nieodpowiednio karmione prędzej czy później odejdą do świata wiecznie żywej ochotki.

Wracasz do sklepu i żalisz się, że stworek ci padł. Dowiadujesz się, że miał za mały domek i do tego musi mieć czym oddychać! Wspaniałomyślnie kupujesz akwarium 25l! Ale spodobał Ci się też inny zwierzaczek. Młody osobnik, ma krótsze uszka ale dłuższy ogonek i jest przesłodki! Kupujesz, chociaż nic o nim nie wiesz. Zwie się "kotek". Ale co tam, niech będzie!
W domu robisz wielką przeprowadzkę, wsadzasz stworka do akwarium. Okropnie drze ryja. I nie chce jeść ani sałaty ani marchewek. Nie rośnie, I strasznie śmierdzi z akwarium. Kotek pada. Nie wiesz czemu. Jesteś w szoku!
Ale to tylko głupi ssak! Kupię nowego!

Wersja rybia.

Wracasz do sklepu i żalisz się, że stworek ci padł. Dowiadujesz się, że miał za małe akwarium i do tego musi mieć czym oddychać! Wspaniałomyślnie kupujesz akwarium, aż 25l! Kupujesz też napowietrzacz. Ale spodobał Ci się też inny zwierzaczek. Młody osobnik, ma inny kolor, śliczny ogonek i jest przesłodki! Kupujesz, chociaż nic o nim nie wiesz. Zwie się "bojownik". Ale co tam, niech będzie!
W domu robisz wielką przeprowadzkę, wsadzasz stworka do akwarium. Cierpi w ciszy. Nie chce jeść poprzednich płatków. Nie rośnie. I strasznie śmierdzi z akwarium. Bojownik pada. Nie wiesz czemu. Jesteś w szoku!
Ale to tylko głupia ryba! Kupię nową!

Rybki dzielą się też na roślinożerne, wszystkożerne i... drapieżniki.

Wracasz do sklepu i się żalisz, że kotek ci zdechł. Kupujesz nowego. No i oczywiście widzisz coś pięknego! Małe, ruchliwe, z długim łysym ogonkiem! CUUUDO! Bierzesz parkę. Koniecznie chcesz samca i samiczkę. Zwą się "szczurki". Wrzucasz wszystko do akwarium. Kotek wyraźnie interesuje się szczurkami. Jednego zagryza. Lecisz do sklepu po kolejnego. Nieco większego, żeby kot nie zjadł. Dorzucasz do akwarium, Dowiadujesz się też, że u zwierzaków trzeba częściej sprzątać, bo amoniak w dużym stężeniu jest trujący. No to sprzątasz raz na tydzień. Kotki też podobno jedzą coś innego niż króliki. Ale szczurki mogą jeść to, co koty.
Masz kilka miesięcy spokoju. Szczurki wyraźnie chowają się po kątach, ale kotek rośnie jak na drożdżach. No nic. Potrzebne większe akwarium! Kupujesz większe akwarium.

Wracasz do sklepu i się żalisz, że bojownik zdechł. Kupujesz nowego. No i oczywiście widzisz coś pięknego! Małe, ruchliwe, z długim, kolorowym ogonkiem! CUUUDO! Bierzesz parkę. Koniecznie chcesz samca i samiczkę. Zwą się "gupiki". Wrzucasz wszystko do akwarium. Bojownik wyraźnie interesuje się gupikami. Jednego zagryza. Lecisz do sklepu po kolejnego. Nieco większego, żeby bojownik go nie zjadł. Dorzucasz do akwarium, Dowiadujesz się też, że u zwierzaków trzeba częściej sprzątać, bo amoniak w dużym stężeniu jest trujący. No to sprzątasz raz na tydzień. Bojowniki też podobno jedzą coś innego niż welony. Ale gupiki mogą jeść to, co bojowniki.
Masz kilka miesięcy spokoju. Gupiki wyraźnie chowają się po kątach, ale bojownik rośnie jak na drożdżach. No nic. Potrzebne drugie akwarium, bo gupiki cierpią! Kupujesz większe akwarium.

Nawet jeśli wydaje Ci się, że akwarium jest duże to nie znaczy, że jest wystarczająco duże. 
Gupiki to bardzo odporne stworki. Polecane początkującym. Ale też nie nadają się do szklanej kuli.
A co do filtra... Nawet jeśli go posiadasz to i tak nie jesteś zwolniony z podmianek wody ;) Raz na tydzień 10% to minimum. Z czasem można opanować równowagę na tyle, że podmiany są zbędne... Ale dno odmulić i tak trzeba raz na jakiś czas, przykro mi. Nie wymyślono jeszcze perpetuum mobile.

Pewnego dnia patrzysz do akwarium i co widzisz? Małe szczurki!!! Cieszysz się jak dziecko!
Kotek próbuje zjadać małe szczurki. Za karę wypuszczasz go na wolność. Średnio obchodzi cię to, że ginie pod kołami samochodu. Ale jak będzie miał szczęście to może tam żyć na dworze wiele lat.
To ciągle tylko głupie ssaki.
Szczurki przekładasz do większego akwarium. Masz dużo szczurków i się cieszysz!

Pewnego dnia patrzysz do akwarium i co widzisz? Małe gupiki!!! Cieszysz się jak dziecko!
Bojownik próbuje zjadać małe gupiki. Za karę wypuszczasz go na wolność. Średnio obchodzi cię to, że ginie od zanieczyszczeń w przydomowym stawie. Ale jak będzie miał szczęście to może tam trochę pożyć.
To ciągle tylko głupie rybki.
Gupiki przekładasz do większego akwarium. Masz dużo gupików i się cieszysz!

Gupiki rozmnażają się jak wściekłe. Ale to, że się rozmnażają wcale nie znaczy, że jest im dobrze.
Ludzie mieszkający na 10m2 też się rozmnażają. Ale czy są szczęśliwi?

Masz dużo szczurków i nie wiesz, co robić. Część z nich jest kalekami. W internecie piszą, że to chów wsobny. Nie wpadłeś na to!
W sklepie na szczury polecają ci pieska. Jest śliczny, kudłaty, a wyhodowany został do polowań na szczury. Za duży nie urośnie, więc sądzisz, że dorosłe osobniki będą bezpieczne.
Wrzucasz go do akwarium ze szczurkami.
Pies zagryza wszystkie szczurki. Wkurzasz się, ale "problem z głowy!". Myślisz "ma zapas jedzenia na dwa tygodnie", więc go nie karmisz. On systematycznie zżera wszystkie ciała szczurków. Po czym sam pada. Wkurzyłeś się, idziesz do weterynarza. Stwierdza zatrucie.

Masz dużo gupików i nie wiesz, co robić. Część z nich jest kalekami. W internecie piszą, że to chów wsobny. Nie wpadłeś na to!
W sklepie na gupiki polecają ci skalara. Jest śliczny, a żywi się narybkiem. Za duży nie urośnie, więc sądzisz, że dorosłe osobniki będą bezpieczne.
Wrzucasz go do akwarium z gupikami.
Skalar zagryza wszystkie gupiki. Wkurzasz się, ale "problem z głowy!". Myślisz "ma zapas jedzenia na dwa tygodnie", więc go nie karmisz. On systematycznie zżera wszystkie ciała gupików. W każdym bądź razie one gdzieś znikają. Po czym sam pada. Wkurzyłeś się, idziesz do weterynarza. Stwierdza zatrucie związkami azotu.

Rybki pochodzące z jednego sklepu prawdopodobnie będą ze sobą spokrewnione.
Rozkładające się szczątki ryb i roślin powodują wzrost NO2 w zbiorniku. A to jest zabójcze dla ryb. Dlatego nie warto ich przekarmiać. I należy porządnie akwarium obsadzić roślinami. One pochłaniają te niebezpieczne związki.
A każdą martwą rybę trzeba NATYCHNMIAST usunąć!

Masz duże, puste akwarium. Nie sprawdziły się ani króliki, ani kotki, ani szczurki, ani pieski. 
Na allegro widzisz konika.
Postanawiasz go sobie kupić. Jest duży. No ale pieski też bywają duże!
Kupujesz naprawdę wielkie akwarium.
Nie popełniasz już błędów w żywieniu, sprzątasz regularnie.
Chwalisz się na facebooku swoim zwierzątkiem. Ochrzaniają cię, że trzymasz konia w domu. Olewasz. Nie znają się. Przecież zwierzę żyje, więc wszystko ok!
Jednak, gdy dorasta nie wiesz, co robić. Oddajesz do zoo.
Jak tu mam hodować zwierze, które ma dwa metry?!

Masz duże, puste akwarium. Nie sprawdziły się ani welonki, ani bojowniki, ani gupiki, ani skalary. 
Na allegro widzisz niszczukę.
Postanawiasz ją sobie kupić. Jest duża. No ale skalary też bywają duże!
Kupujesz naprawdę wielkie akwarium.
Nie popełniasz już błędów w żywieniu, sprzątasz regularnie.
Chwalisz się na facebooku swoim zwierzątkiem. Ochrzaniają cię, że trzymasz niszczukę w domu. Olewasz. Nie znają się. Przecież zwierzę żyje, więc wszystko ok!
Jednak, gdy dorasta nie wiesz, co robić. Oddajesz do zoo.
Jak tu mam hodować rybę, które ma trzy i pół metra?!

Na aukcjach internetowych bywa jak z ruskimi na targu - kupujesz psa a dostajesz niedźwiedzia.

Postanawiasz iść w drugą stronę. W zoologicznym kupujesz papużki faliste. Montujesz im na dworze wielką wolierę. Przynosisz ze sklepu, wypuszczasz na dwór. Jest zima. Padają po dwóch dniach.
CO JA ROBIĘ NIE TAK?!

Postanawiasz iść w drugą stronę. W zoologicznym kupujesz aksolotla. Montujesz mu wspaniałe akwarium. Przynosisz ze sklepu, wypuszczasz do wody. Jest lato, upał. Pada po dwóch dniach.
CO JA ROBIĘ NIE TAK?!

Żadne zwierzę nie lubi szybkich zmian warunków! A do tego aksolotle są zimnolubne. Bez systemu chłodzenia wody ani rusz.
Jak kupisz rybki to nie wpuszczaj ich od razu do wody. Wsadź woreczek do akwarium, niech wyrówna się chociaż temperatura...

A teraz powiedźcie mi, czemu czerwone fragmenty czyta się tak dziwnie, zaś niebieskie zdają się niemal normalne? Czy mamy prawo posiadać zwierzęta, o których nic nie wiemy?
Wydaje nam się, że woda to woda, a rybki to rybki. Jednak woda ma różne właściwości, może mieć różną twardość, inne pH, inne stężenie pierwiastków, inną temperaturę.
Jeśli nie znasz wymagań zwierzęcia to go NIE KUPUJ!

Nie chodzi mi o to, aby w akwariach stwarzać warunki idealnie odwzorowane z natury. Przecież kotu też nie robimy lasu w pokoju, a królikom nie urządzamy leśnej polany. Chodzi o to, aby MIEĆ ŚWIADOMOŚĆ czego zwierzak może od nas wymagać.
Nikt nie sądzi, że pies czy kot nie będzie się załatwiał. I po nich sprzątamy. Więc dlaczego sądzimy, że rybki niczego nie wydalają i akwarium nie wymaga niczyjej uwagi?
Każdy wie, że psy i koty (i szczury też) wychowane razem od małego nie robią sobie krzywdy. Ale spróbujcie przyprowadzić kotu do domu psa. Albo szczura. Obcego, kiedy nigdy nie widział takiego stworzenia na oczy. Powodzenia.
Więc dlaczego na chybił-trafił dobieramy obsady akwariów?

Jeżeli potraficie siedzieć w sklepie odzieżowym i pstrykać sobie fotki w lustrze, żeby wysłać je na facebooka, to dlaczego nie potraficie uruchomić wujka google i zwyczajnie przeczytać, co jest grane?

A w ogóle - CZYTANIE NIE BOLI ;)

Udpostępnij:

25 komentarzy:

  1. uuu taki referat jaki napisalas powinien byc do przeczytania (obowiazkowo) w kazdym sklepie zoologicznym przed kupnem zwierzaka.
    ja osobiscie nigdy nie milam rybek ale wiem, ze to wymago duzo wiecej organizacji i przemyslen niz kot czy pies. Wiem , ze w szklanej kuli rybki slepna i glupieja od okraglego pomieszczenia :( a i nadal mozna spotkac ludzi co je tak trzymaja.
    Tak samo jest z gryzoniamii, plazami nie mowiac o ptakach.Do mnie kiedys latem wleciala oknem zielona papuszka w bardzo zlym stanie, zaraz skontaktowalam sie telefonicznie z towarzystwem ochrony ptakow i kazali mi ja schowac do kartonu z otworkami ,nie dokarmiac i na drugi dzien ja zabrali :)
    Po prostu komus uciekla, a moze sie znudzila ?

    troll

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papużki to bardzo wredne stworzenia - są w stanie uciec z każdej klatki. Swego czasu nawet zamykałam swoje na "drucik" ;)

      W swoim życiu miałam wiele zwierząt. I, wstyd się przyznać, nie zawsze przed kupnem wiedziałam, co i jak ;) Jednak zawsze dążyłam do nabycia tej wiedzy. Nigdy nie mówiłam "żyje, więc jest dobrze". A wśród pseudoakwarystów takich ludzi jest na pęczki, niestety :((( A spróbuj zwrócić uwagę!

      Usuń
  2. Nie zgodzę się z Tobą, że papugi to wredne stworzenia. Miałam falista 14 lat i była wierniejsza i bardziej kochana od psa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wredne w sensie "zbyt mądre bestie" ;) W sumie mieliśmy ich chyba 13, dwa razy młode papużki. Wielka woliera, ptasi pokój... Fajnie było :)

      Usuń
    2. Kocham papużki. Bardzo mądre.

      Usuń
    3. Tylko niezgodne z moim trybem życia. Nie lubie wstawac o swicie :D

      Ze szczurkami sie fajnie dogadywalam. Tylko żyją stanowczo zbyt krotko... ;(

      Usuń
  3. Mam puste, duże akwarium.Po przeczytaniu Twojego posta przekształcam je na pojemnik na poncz ;p
    A tak " na poważnie " masz rację..mam dwa stare psy,adoptowane po stadium puszystych kuleczek..już nie były słodkie, bawić się nie chciały i na dodatek chorowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przerobilam juz chyba wszystkie zwierzęta. Zawsze chciałam miec kota i szukalam substytutow.
      Rybki, papuzki, raki, zaby, szczury, psy...
      Dopiero gdy udalo sie miec kota to wyluzowalam. Zwierze, ktore w pelni zaspokaja moje potrzeby... Tylko teraz z ilością ciezko wyhamowac ;D

      Taki baniak miec i nie uzywac! Toz to zbrodnia!
      Ile litrow? Jakie rybki lubisz?
      Zaraz Ci to urzadze ]:->

      Usuń
    2. 120 literków, kocham glonojady, te usta :pp
      Ale niestety warunki ekstremalne w domu czyli ogrzewanie piecem kaflowym ( wieczorem 27 stopni, po pracy 13 ) i brak grzałki spowodowały zgon wszystkiego, nawet rośliny zaplesniały......
      Ale mieliśmy unikalne akwarium z pływającą krą momentami.

      Usuń
    3. Bogowie! Grzałka to koszt okolo 30zl a jaki komfort psychiczny :D
      Glonojady są cudne! Nasz urosl w ciagu tygodnia jakiś centymetr. Hihi :D Kiryski za to mnie kupily bez reszty! Zrobilismy im mini plaże i ryją jak swinki, doslownie!
      No i zalobniczki, piękne i wdzieczne :)
      Ale i tak chce miec pielegnice, o!

      Usuń
  4. Z akwarium jest niestety ten problem, ze ludzie traktuja to jako wystroj wnetrza, rybki tez 'naleza' do dekoracji, dlatego sa traktowane bardziej przedmiotowo,niz kot,czy pies (na dodatek glosu nie maja). Najgorsze co mozna zrobic to podarowac komus akwarium z rybkami (czy chocby jedna dwie w kuli)- wtedy ta osoba czesto ma wiedze ponizej podstawowej, a jesli to prezent niechciany to juz w ogole tragedia dla zwierzatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chętnie przyjęła taki prezent :D Ale z moim glodem wiedzy i nadmiarem czasu wolnego to jestem w stanie zaopiekować sie czymkolwiek ;)

      Każde zwierze jako prezent to pomylka.
      No chyba że obdarowywany to taka Lucynka, ktora tuli wszystko co sie rusza... Rybki maja szczęście, ze nie lubię grzebać im w wodzie ;)

      Usuń
  5. Dogadałabyś się z moim mężem - akwarioholikiem ! Mieliśmy małe akwarium było fajnie ,mamy 200litrowe też jest fajnie ALE ! zabiera mi to mojego lubego! Przecież wracając z pracy musi sprawdzić azotyny, azotany, filtracja mechaniczna, bilogiczna musi działać , trzeba odseparowac słabsze rybki, dac im do kotnika jakiś kamyczek co by miały swoje terytorium i nabrały odwagi i przede wszystkim się zregenerowaly... oeeesu tyle przy tym roboty (a obiad stygnie na stole :D) !!! kiedyś też myślałam ze woda = rybki, a rybki to tylko rybki... :) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma szczęście u nas akwarium to wspolna pasja :) Moj namawial mnie prawie dwa lata... Az dalam sie skusic :D Tylko teraz to mi bardziej odbija na punkcie no2 i no3 ;) On może mi posadzić roslinki i umyc filtr. Ale muszę go pilnowac, bo on lubi sterylne zbiorniki. Ledwo go odciagnelam od pomyslu totalnego restartu. Uh, nie znioslabym dojrzewania baniaka po raz kolejny! Zawsze wszystko takie obslizgle i zaglonione, fle ;D

      Usuń
    2. A w ogole 200 litrow... Marzenie! Ile tam guraminek się zmiesci! :D

      Usuń
    3. Powiedz mi jak mam go odciągnąć od restartu? Jakich argumentów użyć SENSOWNYCH zeby tego nie robił ?! Bo nie bo nie nie działa :D mamy akwarium na wzór Malawi, 4 pyszczaki.... (w tym jeden odseparowany) i glonojada Zbyszka - większego od pyszczaków co by go nie zjadły haha :D rybki rosną i potrzebują przestrzeni a ja wolałabym łaaaawicę ! :D

      Usuń
    4. U mnie dziala 'cztery tygodnie bez rybek' ;p
      Ja bym chciała gurami, albo bojownika chociaż! Ale za małe szkielko mamy :(((
      I jakos otoski zaczynają mi sie podobac, hihi.
      Dzisiaj nawet juz obczailam sposoby na filtr przelewowy handmade, hihi.
      Zrobimy podwojna szybe z tylu i tam będą gabeczki i ceramika, hihi :D
      Tylko czleku upoluj akwarium 160l. Moze na urodziny wybłagam.
      Czy one muszą byc takie drogie?!

      Usuń
    5. Pyszczaki zeżrą na przykład żałobniczki? Sliczne są. Albo razbory. Macie duze szkielko wiec moze udaloby sie pogodzić zapatrywania ;>
      Na czym Wam stoi akwarium?

      Usuń
  6. Filtr handmade rewelacja pomysł :D szukać cały czas na olx akwarium. my upolowaliśmy nasze tam właśnie ktoś się chciał pozbyć jak najszybciej i oddał za pół darmo :) mamy jakieś niestandardowe wymiary bylo robione na zamówienie - podobno robione wychodzi taniej niż sklepowa nówka sztuka :) życzę powodzenia w szukaniu okazji :) z tego co wiem pyszczaki są generalnie roslinozerne. .. wstyd się przyznać ale na początku nie wiedzieliśmy , ze jak zdecydowaliśmy się na nie to inna rasa nie wchodzi w grę, więc pozagryzaly wszystkie inne gupiki nie gupiki już nie pamiętam dokładnie. Człowiek uczy się na błędach :P nasze akwarium stoi na -TADAAAM - szafce z Ikei, najzwyklejszej,jeden z części tych wszystkich mebli systemowych :) i daje radę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam! 50zl za 112l.
      Tylko pytanie - gdzie to postawić, jak zrobić pokrywę i... Czy chłop mnie nie zabije, ze chcę drugie akwarium na guraminki :D

      Usuń
  7. O chłopa się nie martw jakoś to musi przyjąć :D z pokrywą nie pomogę bo mieliśmy w komplecie... postawić zawsze można na stole albo na blacie w kuchni jak się człowiek uprze! Haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz jedno akwarium w kuchni stoi :D
      Brak pokrywy u nas nie przejdzie - ostatnio koty jakoś chętnie moczą sobie futerko ;p
      A w ogole to mamy dzisiaj wysyp glonow. W jeden dzien skurczysynstwo zajęło wszystkie szyby... ;/

      Usuń
    2. Też to czasem przechodzimy. .. :/ u nad sprawdza się najlepiej przykrycie całego akwarium jakimś kocem, całkowite odseparowanie od światła. Po 2 Max 3 dniach po glonach ani śladu :) wygląda to trochę jak u jakiś żuli a zawsze wtedy ktoś do nas przyjdzie haha , ważne jednak ze działa ! :)
      Miłego dnia! Natalia. :)

      Usuń
    3. No właśnie u nas zwykle roslinki dawaly rade i glonow nie bylo o.O
      Zmylismy, nasypalismy soli i czekamy na efekty ;p

      Usuń
    4. Przyznam się szczerze, do tej pory każdy Twój post czytałam do końca. Tym razem nie. Prawdę piszesz, niestety ja myślę, że to wcale nie chodzi o brak wiedzy. Tu brakuje - jak dla mnie - elementarnych uczuć! Stworzenia są bezbronne i jeśli to w człowieku nie wyzwala chęci opiekowania się nimi, a zamiast tego pozwala być okrutnym - to sorry ale ja nie czaję tego. Ludzie dobrze wiedzą co robią, a ja nie chcę wiedzieć dlaczego, za bardzo mnie to rusza...
      MeChiko

      Usuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)