wtorek, 23 lutego 2016



Marynowane pieczarki dla opornych

Gdy jest się Chorą Kurą Domową to dość ciężko wyrobić sobie renomę Idealnej Pani Domu.
Ale jest sposób bardzo prosty i skuteczny... Zgadliście!
Słoiczki, przetwory, marynowane cuda.
Prosiliście o przepis na pieczarki. Metodą prób i błędów opracowałam sposób perfekcyjny na pieczary. Potrzeba tylko godzinkę czasu, nieco dobrych chęci i ciupkę inwencji twórczej ;)

PIECZARKI MARYNOWANE

Potrzebne składniki:
1,5 kg pieczarek
biała gorczyca
pieprz czarny w ziarenkach
ziele angielskie
listki laurowe
duża cebula
ocet (około 2 szklanek)
sól
cukier
woda

Jest to przepis dla topornych (made by toporna numero uno ;)), zatem wszystko tłumaczę od początku ;)

WYBÓR PIECZAREK
Mitem jest to, że pieczary muszą być małe. Standardowe też dadzą radę. Takie nieco większe niż standardowe również. One w gotowaniu się baaardzo kurczą.
Grunt, żeby były w miarę świeże (białe, z zamkniętymi kapelusikami - blaszki nie powinny być widoczne).

PREPAROWANIE PIECZAREK
Główne bohaterki myjemy dokładnie, najlepiej miękką szczoteczką (polecam taką do zębów ;)).
W dużym garnku zagotowujemy wodę z dodatkiem octu (daję pół szklanki na jakieś 3 litry wody). Do wrzącej wody wrzucamy umyte pieczarki, dociążamy je talerzem bądź pokrywką mniejszą niż garnek i tak niech sobie bulgają przez 5 minut.

PRZYGOTOWYWANIE SŁOIKÓW
 Z takiej ilości pieczarek wychodzi około 6 małych słoiczków. Zanim cokolwiek zaczniemy kombinować dobieramy pokrywki do słoików. Muszą idealnie pasować. Od tego zależy sukces przedsięwzięcia! Jak już dobierzemy pary idealne to w czajniku gotujemy maksimum wody.
Wrzątkiem zalewamy słoiczki. Po chwili wodę wylewamy (uwaga na łapki, to jest gorące!!!).

ZALEWA
W mniejszym garnku gotujemy mieszaninę - 3 szklanki wody, 1 szklanka octu, 2 łyżeczki cukru, 1 łyżeczka soli.

CZARY GŁÓWNE
Mój ulubiony etap ;)
Do każdego słoiczka wrzucamy: 1 łyżeczkę białej gorczycy, 1 listek laurowy, 2 ziarenka ziela angielskiego, 4 ziarenka czarnego pieprzu. Cebulę kroimy na plasterki i sprawiedliwie dzielimy ją między słoiczki.
Teraz dorzucamy do słoików podgotowane pieczarki. Polecam robić to durszlakiem. Pieczarki dość brutalnie ubijamy w słoikach bo, jak wspominałam, one dość intensywnie się kurczą podczas marynowania. Ale z uczuciem to robimy - zmiażdżone pieczarki nie są fajne ;)
Gdy już wszystko jest na miejscu zalewamy całość wrzącą zalewą.
Szybciutko zakręcamy słoiki (bardzo szybko się nagrzewają, więc sprężać się trzeba).
Teraz czas na...

PASTERYZACJA
Testowałam kilka metod pasteryzacji... Ale najwygodniej jest w piekarniku :)
Nastawiamy piekarnik na 120-130 stopni. Nie włączamy żadnych dziwnych grilli czy coś - normalny termoobieg, bez dodatkowych grzałek.
Blachę z piekarnika wykładamy 2-3 warstwami ręcznika papierowego (mycie całego piekarnika z zalewy nie jest fajne - sprawdzałam). Na to ustawiamy nasze słoiczki - nie mogą dotykać ani piekarnika, ani siebie nawzajem.
Wsadzamy ustrojstwo do piekarnika i pichcimy 15 minut. Po tym czasie wyłączamy piekarnik. Pieczarki dalej w nim siedzą.
Po jakiejś godzinie, dwóch (czy kiedy nam się tam o tym przypomni) wyjmujemy słoiki z piekarnika.
Układamy je do góry nogami na ręczniku papierowym - łatwiej zauważymy ewentualny wyciek.
Jeśli coś cieknie - zmieniamy pokrywkę i znowu pasteryzujemy. Jeśli zalewy wyciekło dość dużo - uzupełniamy braki gorącą, przegotowaną wodą.

OZDABIANIE
Gdy już słoiki wystygną i nie ciekną (a pokrywki zrobiły się wklęsłe) możemy się pobawić w ozdabianie :)
Możemy użyć ściereczek, ale ja preferuję... Serwetki papierowe (te duże, składane):) Są tanie, dostępne w milionie wzorów i kolorów no i są praktyczne - zero prania, jak się przykurzą to wymieniamy na nowe, cud miód.
Do tego potrzebna jest wstążka - około 1-2cm szerokości. Mogą być szersze, wtedy składamy je na pół, a kokardki się robią bardziej pulchne. Dla topornych, nie lubiących zabaw w zawiązywanie - gumki recepturki lub... silikonowe gumeczki do warkoczyków.

Serwetki dzielimy na cztery części. Nakładamy na słoiczek kawałek serwetki, dookoła nakrętki zawiązujemy wstążkę (lub nakładamy gumkę). Wyrównujemy serwetkę i... gotowe :)





Smacznego! :)))
Udpostępnij:

8 komentarzy:

  1. Lucynko, jak to działa ? Jeden numer, jeden SMS ? A sms mozna codziennie czy raz i adieu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety z jednego numeru można tylko jeden SMS wysłać :(

      Usuń
  2. Z mojego poszło!
    Jutro pochodzę po fonach rodzinki 😉 powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zagłosowane! Powodzenia :) :*
    Przepis wykorzystam przy okazji. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez dzis wyslalam SMSka :)

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)