poniedziałek, 2 listopada 2015



Kici kici!


Siedzę przed tv.
Piję rozkosznie pyszną cappuccino. I gadam z Gackiem.
Czekamy na Kawalera.
Kot tuli się do moich nóg. Obkleja mi twarz sierścią.
W kuchni bulgocze w garczkach zapowiedź obiadu.
A tu już jutro znowu na onkologię.
Gacek przekrzywia łepek, jakby mówił 'No kurwa nie żartuj!'.
Serio serio.
Udpostępnij:

3 komentarze:

  1. nie myslimy
    co musi przyjść przyjdzie bez czekania
    dziś sie cieszymy:))

    OdpowiedzUsuń
  2. A po co tam znowu? Daj odpoczac lekarzom :P I Ty sobie tez daj chwile oddechu :) Ale wlasnie: dzis jest dzis. I cieszmy sie tym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciesz sie ta dzisiejsza chwila i nie mysl o jutrze
    :*

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)