czwartek, 29 stycznia 2015



Tęsknota za wiatrem

Są różne dni. Jednego słonko pięknie świeci, drugiego skurwiałe słońce wali po oczach.
A dzisiaj jest dzień, gdy stwierdzam, że wolę jak mnie coś boli. Myślę tylko o tym, aby przestało, a myśli nie wędrują wokół pojęć abstrakcyjnych.
Nie myślę wtedy o wyroku, jaki nade mną wisi. Nie gdybam, nie rozdrapuję, zwyczajnie cieszę się chwilami.


Ale dzisiaj nic nie boli. Więc zaczyna boleć na prawdę. Tylko coś innego, niż ciało.
Czuję się pusta. Jakby ktoś mnie wydrążył. I wsadził tam tego pierdolonego aliena, żebym w końcu coś zaczęła znaczyć. Wszyscy wokół tylko pierdolą w kółko o tym jebanym dziadzie. 
Ja, jako osoba, a nie tylko nosicielka, przestałam istnieć. 
Nawet patrząc w lustro nie widzę tam siebie.

Siedzę w czterech ścianach, zamknięta jak w więzieniu. I wszystko przybiera kolosalne rozmiary. Każdy dzień wygląda tak samo. Jakby był za szkłem.
Nie ma dnia bez myślenia, kiedy chemia. Kalendarz dyktuje mi plany.

Brakło mi sił. Tęsknię za zwykłym życiem. Życiem bez aliena.
Bez myślenia, czy zdążę. Czy dam radę.
Bo obojętnie jak się staram to takie myśli powracają. Już rzadko, ale jednak.
I nie chodzi o to, że choroba, że ciężka, że może się nie udać. 
Chodzi o mnie. Chciałabym znowu być sobą.
Wędrować, gonić, śmiać się i zdobywać.
A jestem tylko żywicielką. Nosicielką czegoś, co zabiera życiu sens.
I sama sobie to wyhodowałam.
Moje własne zmutowane komórki próbują mnie zabić. I niszczą to, co w życiu najpiękniejsze.
Wolność.
Udpostępnij:

2 komentarze:

  1. Lucyna będzie dobrze:-)czytam wszystkie Twoje wpisy i do tej pory byłam pełna podziwu dla Twojego optymizmu!!głowa do góry!Jesteś super kobietą,choć tylko chwilę miałam okazję z Tobą rozmawiać:-)a poza tym masz przy sobie Kawalera,który jest z Tobą na pewno szczęśliwy!!masz od naszej rodzinki procent,który mamy nadzieję,że Ci pomoże :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obydwie wiemy, że jak postawisz sobie jakiś cel to jest on dla Ciebie do osiągnięcia! I na pewno nie jesteś pusta w środku :) co to ..to nie, na pewno nie Ty! Jesteś dla mnie barwnym ptakiem w tej szarej rzeczywistości, więc nie marudź, bo mamy jeszcze duże plany i dużo do zrobienia :) i jesteś w tym wszystkim potrzebna, jako motor napędowy... ja widzę w Tobie młodą kobietę z marzeniami i planami do zrealizowania :)

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)