sobota, 3 stycznia 2015

Kac morderca.

Trzeci dzień spędzony w większej części w łóżku. Kac pochemiczny sponiewieral mną aż (nie)miło. Do tego w najgorszej z możliwych konstelacji - przeziębienie plus chemia. Nie wiem, czemu ten zestaw jest aż tak brutalny, dlaczego aż tak niszczy zakończenia nerwowe... Nie wiem.
Zaczyna się w nocy, od bólu stóp. Wykręca kostki, przechodzi ścięgiem prostym na łydki i uda. Ale najgorsza jest miednica. Dosłownie czuję jak małe wredne alienki rozrywają mi kości na strzępy, śmiejąc się przy tym opętańczo. W wyniku braku kodeiny w domu ląduje w wannie pełnej gorącej wody. Kręgosłup odpuszcza... Ale oskrzela się buntują. Zaczynam się podduszać. Cherlam jak starowinka, fragmenty wydzieliny z oskrzeli katują podniebienie. W końcu mdłości zwyciężają. Ląduje przed Panem Tronem, oddając mu głęboki pokłon. Jednocześnie żołądek zauważa, że stał się chorobliwie pusty. I zaczyna zawodzic - "jeść, jeść, jeść!". Głód na sterydach jest okropny, działa niemal jak ból. Dosłownie wykręca trzewia. Po kilkudziesieciu minutach męki zasypiam. Wstaje rano. Szukam wzrokiem czegoś mokrego i kwaśnego. Na podniebieniu Hiroszima, kości dalej łupią. Ale jest lepiej, bo... Bo wiem, że jutro będzie lepiej. Musi być.
Małymi kroczkami przed siebie...
A tak chciałam w ten weekend skoczyć na basen. Albo do kina chociaż.
Ale łóżko mnie wzywa. Zniewala. Pozbawia złudzeń.
Lokalizacja: Osiedle Sikorskiego, Żory

4 komentarze:

  1. trochę tak jak opętanie przez złe moce. trzeba egzorcyzmów i zwyciężysz dziada! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten ból, kochana:/ Mnie po chemii rozpieprza na strzępy, tylko ja mam inne objawy troszkę, ale przytulanie się do kibelka to norma.
    Dzisiaj zaś obudziłam się z podwyższoną temp. i rewolucjami żołądkowymi:/ a za dwa dni chemia:/ temperaturka nie taka straszna, ale nieprzyjemnie się dzisiaj czuję:/ Łączę się z Tobą w bólu i mam nadzieję, ze nam do wieczora przejdzie:)
    Mierz temperaturę - nie bagatelizuj jeśli podskoczyłaby do ponad 38 - wtedy na pogotowie, szczególnie jak jesteś tuż po chemii.
    Ściski:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj sie !!!! bog z Toba

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)