poniedziałek, 13 października 2014



Chora kura domowa zamierza posprzątać w domu.

Dlaczego bałagan w mieszkaniu rośnie odwrotnie proporcjonalnie do ochoty na sprzątanie?
Jeszcze wczoraj wieczorem oczami wyobraźni widziałam siebie zapierdzielającą ze szmatką po całym mieszkaniu.
Dzisiaj rano wstałam i... i zmieniłam zdanie.



Naczyń do umycia jest o kilka za dużo, prania do wyprania o tonę zbyt wiele, a na ziemi mam piaskownicę zamiast podłogi.
I jak na studiach w okresie sesji zawsze miałam w pokoju idealny porządek, tak teraz marzę o czymś, co mogłoby mnie skutecznie usprawiedliwić od nieposprzątania.
Niestety wiem, że posprzątać trzeba. Nie to, że trzeba. TRZEBA.
Przychodzi dzisiaj właścicielka mieszkania zabrać nam ponad połowę wypłaty Mężnego, czyli pobrać opłaty za wynajem. A łazienka świeżo po remoncie, przedpokój aż krzyczy błagając o odrobinę pędzla z farbą... Może udałoby się wynegocjować jakieś fajne zasady remontu przedpokoju. Gdybym tylko ogarnęła mieszkanie.
Ale ono jest za duże łamane przez za brudne, aby w dwie godziny posprzątać...

Tak. Notka też była wymówką od sprzątania.
Taka ze mnie chora kura domowa.

No to idę. Życzcie mi powodzenia.
Może się nie zgubię w kuchni...

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
SMS na numer 75 165 o treści: POMOC 6742
czyni mój świat lepszym :)
Udpostępnij:

5 komentarzy:

  1. Ja tam wolę codziennie wieczorem coś ogarnąć, a w kuchni to już co drugi dzień na pewno sprzątam bo mnie aż coś bierze jak widzę syf w kuchni ;) To mój sposób na niedoprowadzenie do wielkiej masy bałaganu. Ale co kto lubi i jak komu się chce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zwykle jestem totalnie bezużyteczna w porządkach domowych ;) Sprzątam raz na trzy tygodnie bo... tak chemia pozwala :D

    OdpowiedzUsuń
  3. https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/10/13/dr-leonard-coldwell-najwiekszy-na-planecie-pogromca-raka-92-procent-wyleczen/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja co tydzień w sobotę budzę się z zamiarem posprzątania, i podobnie jak Ty szybko zmieniam zdanie :D w końcu nadchodzi dzień kiedy muszę to zrobić, ale i tak najlepiej mi to wychodzi tuż przed wizytą teściów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u nas właśnie wizyta właścicieli mieszkania jest takim kopem ;) Bo rodzice już przywykli do średniej jakości porządku u nas ;) Na szczęście u mojej mamuśki jest gorszy bałagan, bo ma cztery razy więcej zwierzaków... Przynajmniej mi nie wypomina kłaków poukrywanych w kątach :D Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)