wtorek, 6 czerwca 2017



Obserwacje własne

Mężny stwierdził, że to dobry temat do poruszenia na blogu, więc... ruchu-ruch, ruszam!
W weekend spotkaliśmy się z przyjaciółmi.
Jakoś tak temat zszedł na sporty, a później na bieganie.
I tak, na cztery osoby, każdy miał inne podejście i inne nastawienie do biegania!

ja i Agula - czujemy wolność, rozumiemy ją, ćwiczymy dla przyjemności, dla poczucia spełnienia - nie zwracamy uwagi na wyniki;
Agula mogłaby zacząć biegać od razu, ale jest stworzeniem stadnym i chce biegać z kimś;
ja jestem samotnikiem i niestety, no, ważę za dużo, aby od razu wskoczyć w buty i biec w las ;)

Marcinek - rozwala temat biegania na czynniki pierwsze - buty, nawierzchnia, oddech, stawy, technika; cały czas odwleka zrobienie czegoś, perfekcjonista aż do bólu, ma słabą motywację, bo rozpraszają go drobne sprawy, chciałby od razu robić wszystko idealnie;

Krzyś - gotowy był od razu wskoczyć w buty i biec :D ale pod warunkiem, że będzie miał z kim konkurować! zrobi wszystko, aby tylko być najlepszy, aby pokazać, że on może, jednak po osiągnięciu celu opada i musi odpocząć. Zwykle ten odpoczynek trwa kilka lat. Jeżeli nie ma konkurencji, jeżeli nie ma wyzwania - nie robi nic.

Typów osobowości są setki, tysiące, miliony.
Ale tu miałam taką fajną grupę kontrolną ;)

Wyobraźmy sobie teraz, że wszyscy obiecaliśmy sobie za rok przebiec półmaraton.
Powiedzmy, że mamy możliwość biegać razem (już mi się to nie podoba ;P).
Agula wyciąga wszystkich, bo ma wysoką motywację i chce już teraz!
Marcinek nie ma wyjścia, musi wypełznąć z domu, bo ciągnie go Prawie Żona. Dba za to o technikę i zdrowie całej grupy.
Krzyś konkuruje z każdym po kolei. Nie da po sobie poznać, że coś sprawia mu trudność. Może chciałby na raz przebiec 20km, ale stopuje go Marcinek.
Aga dodaje wszystkim motywacji.
Jest równowaga!

I tu dochodzimy do wniosków:
- aby wyzwanie miało sens, musi być wyzwaniem
- aby wyzwanie było zdrowe, musi być hamulec rozsądku,
- aby wyzwanie się realizowało, musi mieć kopa motywacji i dawać PRZYJEMNOŚĆ!

Jeżeli już widzisz, w której dziedzinie przodujesz to... wiesz, co musisz jeszcze rozwinąć. Co w sobie wytrenować. Na czym się skupić.
 PRZYJEMNOŚĆ, ROZWAGA i MOTYWACJA powinny być w idealnej harmonii.
A jeżeli czegoś Ci brakuje to... znajdź kogoś, kto to posiada i ma podobny cel.
Po to mamy bliskich, aby tworzyć z nimi zespół :)

Więcej wniosków wyciągnijcie sami, przecież nie będę Wam podawała wszystkiego na tacy... :D

I jeszcze zdjęcie z owego wieczoru:

Yhym, nowym telefonkiem! Takie zdjęcia robi, takie!
Aż mój Instagram odżył :D

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
SMS na numer 75 165 o treści: POMOC 6742
czyni mój świat lepszym :)
Udpostępnij:

5 komentarzy:

  1. O bieganiu to ja nawet nie myślę ale do chodzenia to ja mam motywacje nie lada, rano muszę wstać, nie ważne, świątek, piątek czy niedziela, deszcz, mróz czy upał i wyprowadzić psa. Gdzie motywacja? Otóż wolę posprzątać psie odchody na trawie niż z podłogi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z fiknessu to ja tylko aqua aerobik. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj ,wiele przeczytałam z Twego bloga,pierwszy raz tutaj piszę.
    Podoba mi się Twoja uśmiechnięta buzia ,Twój perfekcjonizm i umiejętność cieszenia się z nawet z drobnostek.
    Z wielką życzliwością będę do Ciebie zaglądać ,jeżeli pozwolisz.
    PS.Dzisiaj mam w planie zakupić polecaną maść nagietkową.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo... W końcu Instagram odżył. W KOŃCU! ;)
    Focie super. Bardzo miło patrzeć na Ciebie uśmiechniętą.
    Ja biegać nie mogę, bo po wysiłku typu bieganie/jazda na rowerze/niestety na rolkach też, sinieję, słabnę i dostaję palpitacji serc. :/ Ale za to ściągnęłam sobie fajną aplikację na telefon i śmigam z nią. Więc coś tam działam. ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. uuu,bieganie... jestem w trakcie przygotowan juz prawie na polmetku ;-)
    (juz dwa lata temu pod ten zamysl poczynione zostaly przeze mnie zakupy: sztuk jeden buty adidasy, rok temu leginsy sztuk dwie, na jesien tego roku specjalna bluzka z dlugim rekawem na zamek i kieszonkami na rozne ustrojstwa, tylko wstac i wyjsc, ale...)
    no wlasnie zawsze znajdzie sie jakies ALE !
    Teraz siedze przed kompem, jem batonika i czytam, o jakiej porze najlepiej jest uprawiac "ten jojogin" w jakich temperaturach itp. hihi

    Troll

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)