piątek, 30 października 2015



Nocą, gdy nie śpię, wychodzę choć nie chcę...


Zastanawiam się.
Męczy mnie, jak to jest zrobione.
Jak to jest tak, że budzę się, gdy nastaje mrok. Że chcę wyjść z domu, gdy wszyscy już powoli zalegają w łóżkach.
O jak ja kocham ciemność!
Noce. Te ciepłe i te chłodne.
Te duszne i te ze śniegiem pod butami.
Te jasne z pełnią i, jeszcze bardziej, te ciemne z nowiem w tle.
Jestem taka sama jak inni.
Tylko nigdy nie bałam się ciemności.
Bo słońce jest nieco przereklamowane.
I siedzę na ławce, chłonę wspomnienie wczorajszej wizji, gadam z aniołem i...
...i...
...i chyba jestem spokojna.
Jakoś tak.
Odeśpię to wszystko w dzień.
Znowu pogonię z sali pięciu odwiedzających moją współlokatorkę.
Bo to, rwa, szpital jest.
Tu się śpi za dnia.
A w nocy harcuje ;-)
Udpostępnij:

8 komentarzy:

  1. nie oje się ciemności
    ale wczesny zmrok zimowy mnie przeraża
    moge chodzic po swiecie po ciemku
    ale nielubię 17 zima w nocy...

    i pogoń tych odwiedzajoncych!!!
    albo mie na niech naslij!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię zimy...
      Ale jeżeli już za coś mam ją lubić to właśnie za zmrok o 17 :D

      Usuń
  2. Wiesz,ja mam podobnie.Uwielbiam noce.Rozkrecam sie po 22ej,oczeta otwieraja sie szerzej i mam ochote cos dzialac.Gotuje obiad na jutro,prasuje,czytam,rozmawiam z przyjaciolka i tak do 1ej-2ej mam totalnego powera.Rano najchetniej bym spala,ale trzeba wstac do pracy.
    Gon tych odwiedzajacych,niech sie zajma robota;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nawet pisze mi się lepiej po nocach ;)
      A rano to jestem zombie ;)))

      Usuń
  3. Też lubię buszować nocą!
    Rano lepiej ze mną nie rozmawiać, działam jak automat, a moment pobudki odkładam maksymalnie jak się tylko da:)
    Czasem zostaje mi 20 minut na ogarnięcie się, śniadanie, jako taki makijaż i bieg do autobusu :)

    OdpowiedzUsuń

Wysoce prawdopodobne, że nie opublikuję komentarzy, które:
- obrażają autorkę bądź czytelników bloga,
- zawierają tylko link,
- mają charakter religijny i nawołują do "nawrócenia",
- nakłaniają do alternatywnych metod leczenia.

Oczywiście od powyższej reguły są wyjątki!
Akceptujmy i darzmy tolerancją siebie nawzajem :)