Mój mężczyzna wczoraj zapytał, czy nie lubię poczuć się jak kobieta.
Wiecie, pazurki (zamiast szponów), wyregulowane brewki (nie przypominające ostrokołu), wymodelowane włoski (w stanie innym niż stóg siana).
Niby lubię.
Ale...
Spędzając kolejny dzień w łóżku, przyczepiając wirtualne nitki do zagięć rzeczywistości, nie czuję się już nawet człowiekiem. A co dopiero mówić o jakiejś kobiecości...
Wiecie, pazurki (zamiast szponów), wyregulowane brewki (nie przypominające ostrokołu), wymodelowane włoski (w stanie innym niż stóg siana).
Niby lubię.
Ale...
Spędzając kolejny dzień w łóżku, przyczepiając wirtualne nitki do zagięć rzeczywistości, nie czuję się już nawet człowiekiem. A co dopiero mówić o jakiejś kobiecości...
Szykuje się akcja 'uwolnić orkę z łóżka '.
Ale to jak przestanie mnie boleć brzuch. I gdy bardziej zadomowię się w rzeczywistości.
Teraz wiszę jedną nogą w śnie.
Śniły mi się średniowieczne Żory. I to był cudowny sen...
Tylko czemu cyrulikiem był onkolog z Katowic?
Bo Katowice lubią mnie katować, ot, wredne! Nawet we śnie!
Ale to jak przestanie mnie boleć brzuch. I gdy bardziej zadomowię się w rzeczywistości.
Teraz wiszę jedną nogą w śnie.
Śniły mi się średniowieczne Żory. I to był cudowny sen...
Tylko czemu cyrulikiem był onkolog z Katowic?
Bo Katowice lubią mnie katować, ot, wredne! Nawet we śnie!

