Tylko proszę się tu ze mnie nie śmiać!
Już sama z siebie się śmieję.
W zeszłym roku z Martą (haftowany-blog.blogspot.com) się zapierałyśmy nogami i rękami przed wzorami świątecznymi. W tym roku nam obu odbiło :P
Zaczęłam pierwszy z czterech planowanych haftów.
Zrobiłam już osiem bombków.
I chcę więcej!
Wczoraj śpiewałam już nawet kolędy. I nawet 'Listy do M' już w tym roku zaliczyłam.
Oczekiwanie jest tak cudowne, aaach!
A jutro znowu onkologia.
Chemia pod znakiem zapytania. Chyba znowu mam zapalenie portu :( Boli i puchnie :((((
Będziemy znowuż siedzieć kilka godzin na najnieulubieńszych fotelach na świecie.
Nie, takie oczekiwanie nie jest fajne..!
poniedziałek, 9 listopada 2015
piątek, 6 listopada 2015
Defekt mózgu
Na kogo mam się wkurwić, gdy znajomy z rakiem sam sobie odbiera życie?
Tzw. eutanazja po polsku, sznur i krzesło.
Szanuję jego decyzję.
I, może to podłe z mojej strony, ale jakoś nawet nie jest mi specjalnie smutno.
Jak może być mi smutno, gdy przyjaciel zrobił to, czego chciał?
Jestem nienormalna.
Haftowanie choinek mi wybitnie nie wychodzi.
A chciałam porobić takie zajefajniste prezenty. Jest jeszcze czas, może uda mi się bardziej ogarnąć wenowo.
Siedzę całe dnie i nic nie robię. Może chociaż bym powyszywała łaskawie?
A pfr.
A w ogóle robią mi się zaległości społecznościowe.
Czytam wszystko, co do mnie piszecie.
Tylko jakoś mało rozmowna się zrobiłam.
Wybaczcie.
Kiedyś wrócę.
czwartek, 5 listopada 2015
Amerykancko
Gadam, myślę, planuję.
Lada dzień rusza produkcja bombków.
A teraz...
Choinki!
Wyszywać będę, w sensie.
Jeść.
Ciągle chce mi się jeść..!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

