Żyjemy w dziwnym kraju, gdzie każdy siedzący na jakimś stołku człek próbuje kontrolować codzienne życie zwykłego, szarego obywatela. Włażą z butami do łóżek, łazienek, kibli i cholera jedna wie, gdzie jeszcze...
Ogólnie rzecz biorąc jestem "za". Za wszystkim, co wolne państwo może zaproponować swoim mieszkańcom. Wystarczy nieco ograniczyć dostęp młodym i głupim, a wszystko może być w pełni legalne.
Ostatnio UE udostępniła wszystkim tabletki "po". Oczywiście w państwie religijnym, jakim bez wątpienia Polska jest (co mi się wybitnie nie widzi, ale co ja na to poradzę) wzniósł się powszechny bunt. Bo jak to, bo to niebezpieczne, bo nieetyczne, bo jednodniowy płód to już dziecko...
Walnijcie się w łeb, ino mocno i skutecznie.
Niech kobitki sobie łykają, jak mają ochotę. Muszą tylko wiedzieć, jakie są konsekwencje takich leków. Dlatego warto byłoby bezreceptowo dać je wyłącznie dorosłym kobietom, stworzeniom z natury rozsądnym. Czyli? Jak pacjentka ma mniej niż 25 lat to wymagać recepty.
I myk, po problemie.
Odzywają się głosy, że tabletki po to już aborcja.
No i co z tego? Aborcja powinna być też legalna.
Już widzę te podniesione głosy, że przecież to już morderstwo...
Bądźmy ze sobą szczerzy - jak kobieta nie chce urodzić to nie urodzi. Zwyczajnie. Wymyśli tysiąc metod, aby pozbyć się niechcianego dziecka.
Że niby mogłaby oddać do domu dziecka?
Nie wiem, ilu z Was było kiedykolwiek w domu dziecka. Ja tam czasami bywałam, nasza szkoła miała program wsparcia dla jednego z nich. Widziałam na własne oczy tęsknotę, ból, nadzieje tych dzieciaków. Dlaczego produkować więcej smutnych serduszek, których nikt nigdy nie pokocha?
Tak, wiem. Wiele par nie może mieć własnych dzieci i chcą adoptować. No. Ale dzieci w domach dziecka jest do wyboru, do koloru. A to nie sklep, aby chcieć tygodniowego malucha, a już kilkulatkowi powiedzieć "nie".
Zaczniecie mnie pewnie wyzywać, żem morderczyni maluszków mieszkających w brzuszkach.
Nie.
Ja nie jestem morderczynią. Nie wiem, czy kiedykolwiek zdecydowałabym się na usunięcie ciąży, nie wiem, czy moje sumienie by to udźwigło. Ale to nie znaczy, że mam zabierać innym kobietom wybór.
Każdy ma prawo do wyboru.
Tylko nie mówcie mi, że dziecko też ma prawo wybrać, czy chce żyć. Odsetek samobójstw wśród dzieciaków jest i tak zbyt wysoki.
No i na palce pcha mi się temat ostatniej afery w Rawiczu. W jakimś mieszkaniu w szafie znaleziono trzy zakonserwowane ludzkie płody.
Niby obrzydliwe, niby niemoralne, ale...
No właśnie, ale.
W naszym pięknym kraju za pełnosprytnego człeka uważa się dopiero dziecko po siódmym miesiącu ciąży.
Więc co kobitka miała zrobić z płodami po poronieniu?
Spuścić w kiblu? Wyrzucić do śmietnika?
Co jest bardziej niemoralne: trzymać swoje niedonoszone dziecko w szafie, czy na wysypisku śmieci?
Oto paranoja polska.
Plemnik w pogoni za jajeczkiem jest bardziej ludzki, niż kilkumiesięczny płód.
Usunięcie ciąży to skończone zło, morderstwo w biały dzień, ale pochowanie płodu jest niemożliwe.
Bo przecież to jeszcze nie człowiek.
wtorek, 3 lutego 2015
poniedziałek, 2 lutego 2015
Statek kosmiczny kupię.
Tyle kosztują moje kroplówy na kręgosłup. Szczęśliwie lek refundowany. Ufff... W takich momentach kocham NFZ ;)
Znowuż chemicznie rzecz biorąc jestem bezchemiczna. Zło wcielone ta moja infekcja. No i stanęło się - od środy ląduję w szpitalu. Z podejrzeniem reaktywacji aliena.
Dlatego zbieram kasę na statek kosmiczny - wsadzimy dziada do takowego i wyślemy hen hen w pizdu.
Albo serio go zjem.
W pichceniu robię się coraz lepciejsza, więc może nawet będzie całkiem jadalny ten mój pierdolony alien.
W łepetynie kiełkuje myśl. Wyszydełkuję sobie aliena. I będę siedzieć nad nim ze szpilkami i będę zażynać skurwiela. Ech.
Ironiczny ton sponsoruje dzień spędzony w szpitalu z efektem zerowym. Stracony czas.
Infekcjo, zniknij! Zgiń, przepadnij, siło nieczysta!
Marzy mi się nowy szablon.
Zaczynam brać blogowanie na poważnie. Serio serio, nie ściemniam.
To wieczór za oknem. Gwiazdy.
Statek kosmiczny wanted!
niedziela, 1 lutego 2015
Dziesięć sprawdzonych metod na chrapanie (niby)mężów!
Patrząc na powyższe motto stwierdzam, że mój chłop żyje pełnią życia. Szczególnie nocami. Żyje tak intensywnie, że aż całe łóżko się trzęsie, a mi uszy więdną. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie opracowała kilka sprawdzonych sposobów na nocnego drwala. Zatem przedstawiam Wam TOP 10 najlepszych metod na chrapiącego mężczyznę u boku!
Perswazja
Potrzebujecie: chrapioszek.
Wykonanie: informujecie drwala, że chrapie. Szeptem. Na początku. Coraz głośniej i aż do skutku.
Efekt: w końcu pan MOŻE się zlituje i obudzi...
Skutki uboczne: sąsiad pukający do drzwi. Lub gorzej. Policja.
Wykonanie: informujecie drwala, że chrapie. Szeptem. Na początku. Coraz głośniej i aż do skutku.
Efekt: w końcu pan MOŻE się zlituje i obudzi...
Skutki uboczne: sąsiad pukający do drzwi. Lub gorzej. Policja.
Na bohatera
Potrzebujecie: chrapioszek, odrobina talentu aktorskiego.
Wykonanie: wyskakujecie z łóżka i drzecie się, że w dużym pokoju coś jest/ktoś puka do drzwi/coś najwyraźniej się kopci.
Efekt: drwal wyskakuje z łóżka chcąc ratować panią swego serca!
Możliwe skutki uboczne: to działa tylko ograniczoną ilość razy... do tego grozi zawałem drwala.
Potrzebujecie: chrapioszek, odrobina talentu aktorskiego.
Wykonanie: wyskakujecie z łóżka i drzecie się, że w dużym pokoju coś jest/ktoś puka do drzwi/coś najwyraźniej się kopci.
Efekt: drwal wyskakuje z łóżka chcąc ratować panią swego serca!
Możliwe skutki uboczne: to działa tylko ograniczoną ilość razy... do tego grozi zawałem drwala.
Łasku-łasku
Potrzebujecie: chrapioszek, piórko (bądź delikatne łapki)
Wykonanie: piórkiem (bądź łapkami) miziacie wrażliwe strefy swego chłopa. Polecam szczególnie boczki i żeberka!
Efekt: pan się budzi lub odwraca na drugi bok - sukces!
Możliwe skutki uboczne: pan podczas próby obrony może zdzielić w nos oprawcę.
Potrzebujecie: chrapioszek, piórko (bądź delikatne łapki)
Wykonanie: piórkiem (bądź łapkami) miziacie wrażliwe strefy swego chłopa. Polecam szczególnie boczki i żeberka!
Efekt: pan się budzi lub odwraca na drugi bok - sukces!
Możliwe skutki uboczne: pan podczas próby obrony może zdzielić w nos oprawcę.
Łokietek
Potrzebujecie: chrapioszek, łokieć.
Wykonanie: dźgacie łokciem pod żebra; zacznijcie delikatnie, ale w razie braku efektów nie bójcie się użyć wewnętrznego brutala - pan i tak nie będzie pamiętał, co się w nocy działo!
Efekt: drwal się budzi, lub odwraca na bok - sukces!
Możliwe skutki uboczne: "Nie wiesz, skąd mam te siniaki?".
Potrzebujecie: chrapioszek, łokieć.
Wykonanie: dźgacie łokciem pod żebra; zacznijcie delikatnie, ale w razie braku efektów nie bójcie się użyć wewnętrznego brutala - pan i tak nie będzie pamiętał, co się w nocy działo!
Efekt: drwal się budzi, lub odwraca na bok - sukces!
Możliwe skutki uboczne: "Nie wiesz, skąd mam te siniaki?".
Na pazurki
Potrzebujecie: chrapioszek, kot.
Wykonanie: bierzesz kota i bezceremonialnie rzucasz na brzuch drwala.
Efekt: chrapioszek się budzi, klnie na kota, odwraca się na drugi bok - sukces!
Uwagi: zaraz po rzuceniu kotem udawaj, że śpisz - inaczej sama możesz zebrać kotem!
Możliwe skutki uboczne: łatwo wkurzyć kota - nie nadużywaj jego cierpliwości.
Potrzebujecie: chrapioszek, kot.
Wykonanie: bierzesz kota i bezceremonialnie rzucasz na brzuch drwala.
Efekt: chrapioszek się budzi, klnie na kota, odwraca się na drugi bok - sukces!
Uwagi: zaraz po rzuceniu kotem udawaj, że śpisz - inaczej sama możesz zebrać kotem!
Możliwe skutki uboczne: łatwo wkurzyć kota - nie nadużywaj jego cierpliwości.
Na termoforek
Potrzebujecie: chrapioszek, ciepła kołdra.
Wykonanie: otul szczelnie drwala kołderką, a najlepiej siedmioma.
Efekt: już po kilku minutach drwal zacznie się wiercić i, prawdopodobnie, zmieni pozycję - sukces!
Możliwe skutki uboczne: pościel do prania, gdy drwalowi będzie przyjemnie i cieplutko...
Potrzebujecie: chrapioszek, ciepła kołdra.
Wykonanie: otul szczelnie drwala kołderką, a najlepiej siedmioma.
Efekt: już po kilku minutach drwal zacznie się wiercić i, prawdopodobnie, zmieni pozycję - sukces!
Możliwe skutki uboczne: pościel do prania, gdy drwalowi będzie przyjemnie i cieplutko...
Podduszanie
Potrzebujecie: chrapioszek, wolne dłonie.
Wykonanie: zatykacie dłonią usta drwala.
Efekt: możliwe, że przestanie (na chwilę chociaż) piłować przez sen - sukces!
Uwagi: gdy drwal zaczyna sinieć NATYCHMIAST przerwij akcję!
Potrzebujecie: chrapioszek, wolne dłonie.
Wykonanie: zatykacie dłonią usta drwala.
Efekt: możliwe, że przestanie (na chwilę chociaż) piłować przez sen - sukces!
Uwagi: gdy drwal zaczyna sinieć NATYCHMIAST przerwij akcję!
Podduszkowanie
Potrzebujecie: chrapioszek, poduszka.
Wykonanie: poduszkę kładziesz na twarzy drwala... i czekasz.
Efekt: zwykle pan się budzi zaskoczony obecnością poduszki na jego twarzy - masz dziesięć minut ciszy - sukces!
Uwagi: obserwuj uważnie klatkę piersiową chłopa - poduszki bywają sprawne w podduszaniu!
Potrzebujecie: chrapioszek, poduszka.
Wykonanie: poduszkę kładziesz na twarzy drwala... i czekasz.
Efekt: zwykle pan się budzi zaskoczony obecnością poduszki na jego twarzy - masz dziesięć minut ciszy - sukces!
Uwagi: obserwuj uważnie klatkę piersiową chłopa - poduszki bywają sprawne w podduszaniu!
Na wieloryba
Potrzebujecie: chrapioszek, konkretna masa ciała.
Wykonanie: mocno przytulacie się do drwala, ale mocno mocno! Dozwolone nawet kładzenie się na drwalu!
Efekt: pan ucieka w swój koniec łóżka i zwija się w kłębek - sukces!
Uwagi: drwal może się zbytnio rozbudzić i przykleić, ale gwarantuję, że wówczas na pewno nie będzie chrapał! ;)
Potrzebujecie: chrapioszek, konkretna masa ciała.
Wykonanie: mocno przytulacie się do drwala, ale mocno mocno! Dozwolone nawet kładzenie się na drwalu!
Efekt: pan ucieka w swój koniec łóżka i zwija się w kłębek - sukces!
Uwagi: drwal może się zbytnio rozbudzić i przykleić, ale gwarantuję, że wówczas na pewno nie będzie chrapał! ;)
Jedyna w 100% skuteczna metoda
Potrzebujesz: kanapa, poduszka, koc.
Wykonanie: zabierasz swoje zabawki i uciekasz na kanapę.
Efekt: W KOŃCU PRZESPANA NOC!
Potrzebujesz: kanapa, poduszka, koc.
Wykonanie: zabierasz swoje zabawki i uciekasz na kanapę.
Efekt: W KOŃCU PRZESPANA NOC!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


