niedziela, 1 kwietnia 2018



Happy everyday!

Wpadliśmy do Rodzicowatych, nażarłam się do granic możliwości, teraz kopytkami do góry świętuję zwycięstwo Światłości nad Mrokiem.
Wczoraj był iście szalony dzień. W tym szaleństwie, zupełnie bez takiego zamiaru, nawet umylam okna i wypralam firany ;)
Nie wiem, co mi się stało, chyba wiosna rzuciła się na mózg ;)


Miłego świętowania! Bawcie się dobrze :)))