środa, 15 marca 2017



Argh!!!

Nie sądziłam, że będę pisać o tym notkę. Ale cały dzień tylko o tym myślę.
Nie potrafię przestać.
Doszło do tego, że pół dnia siedziałam (a właściwie - leżałam), gapiłam się w sufit i powtarzałam sobie:
"nie drap, nie drap, nie drap!".


Te swędzenie jest okropne!
Człowiek jest w stanie ogarnąć jakoś, że będzie bolało, że trzeba przeciwbólki łykać, ale, że nie będziesz w stanie myśleć o niczym, poza tym, że swędzi?
W życiu bym się nie spodziewała!

Poza tym, że swędzi - wszystko w porządku.
Szwy zdjęte, wątroba nieco marudzi (da się przeżyć, jeżeli zaczniesz się żywic kaszą manną i Heparegenem), miałam chwilowy problem z żołądkiem (chyba nie lubi Dorety...), ale też jakoś ogarnęłam.
Teraz tylko... Swędzi.
Kurwa, swędzi ;(((
posted from Bloggeroid

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
SMS na numer 75 165 o treści: POMOC 6742
czyni mój świat lepszym :)