wtorek, 22 listopada 2016



Jutro...

Tomografia jutro. Tak samo, jak tydzień temu. Ale tydzień temu nie miałam stresa. Dzisiaj mam.
Nie wiem, dlaczego. Może za dużo na głowie mi siedzi i przez to odporność psychiczna spada?
Who knows?
Póki co - staram się myśleć pozytywnie. Bez zapasu czekolady idzie ciężko ;)


Papiery na przedłużenie renty złożone (i pani w ZUSie była bardzo miła, o dziwo!). Tomografie się robią. Ja kombinuję nad przystąpieniem do fundacji Avalon (podoba mi się nazwa, swoją drogą ;)).

Oj, co to będzie, co to będzie...