poniedziałek, 18 lipca 2016



Na kanapie leży... Wszystko.

Mam lenia. Zwyczajnie. Bez owijania w bawełnę - mam wszo dookoła w dupie. Postępujący armagedon domowy zbywam obojętnym spojrzeniem.


Odpoczywam.
Staram się nie myśleć.
Dłubię w nosie.
A zaraz odpalę sobie jakiś film i będę się dalej lenić.
I panoszyć na kanapie (wraz z orzeszkami, kawą i kilkoma kartkami wyrwanymi z notesika "ślubnego").

Lenistwo bywa fajne.
Szkoda, że tak szybko mi się nudzi.