poniedziałek, 2 maja 2016



Oł maj maj!

Przeprowadzki mają wadę.
Niby już się zadomowiłam, jednak pobudka w środku nocy totalnie resetuje ustawienia "nowy dom".

Wstaję o trzeciej nocy. Zaplątuję się w kurtki wiszące w przedpokoju na ścianie. Zapominam, że kuchnia ma dwa wejścia. W końcu próbuję wrócić do łóżka, a ląduję w innym pokoju i... i nie wiem, gdzie się położyć. Bo sypialnia wyjechała do innego pomieszczenia.
Po raz kolejny zaplątuję się w kurtki.
Ląduję w wyrku. Jakoś.
Pewnie jedynie cudem ;P


Majówka trwa w najlepsze. Chata wysprzątana, aż lśni. Tak zabijamy nudę ;)
Dzisiaj w planach ognisko, ale pogoda chyba ma względem nas inne plany. 
Czyżby zauważyła, że nie umyłam w środku kuchennych szafek..?