poniedziałek, 11 kwietnia 2016



Krótki rekonesans


Wpadam na sekundę. Ot tak, sprawdzić, czy wszystko działa. Ale chyba działa, nie wygląda, żeby było inaczej. Raz dwa trzy, może jakaś próba komentarza?
Przegląd bloga zaliczony pomyślnie.
Chciałam napisać coś mądrego,  natchnionego i ten teges, ale...
No. Za bardzo cieszy mnie brak upierdliwego bólu w prawym ramieniu. I nadmiernie raduje mnie wizja spania do 12 (znowu! :D).
Podusia, łóżeczko, oj, życie jest piękniuteńkie!
I pamiętajcie - gdy watroba kłuje, boli, bułki z mlekiem jedz do woli!
Tak właśnie pozbyłam się wrednego podtrucia. I kolejnych trzech kilogramów ;)
Ciekawa jestem, kiedy pęknę i skażę bloga swoimi poglądami polityczno-ideologicznymi.
Póki co się trzymam. Ale już blisko, blisko...