czwartek, 7 stycznia 2016



Rozpieszczonam


Byłam dzisiaj w Poradni Chirurgicznej. Mieli zdjąć szwy, a zdjęli tylko, uwaga uwaga, jeden szewek. Powtorka 11 stycznia.

Przyznam sie Wam do czegoś.
Człowiek narzeka na tą cholerną onkologię, a jednak przywykłam...
Do usmiechu, ciepła i serdeczności tamtejszego personelu.
Trafiam do szpitala miejskiego i mam dość już na wejściu.
Lekarz mający głęboko w poważaniu wszystko i wszystkich. Zero uśmiechu, zero słoneczka w oczach.
Siedzę na kozetce i powtarzam w myślach nazwiska wszystkich wspaniałych lekarzy i pielęgniarek, których miałam szczęście poznać.
A wszystko po to, aby nie zwątpić.
W ludzi, w medycynę,  w SENS.
Dziękuję Wam, moi Drodzy (wiem, że mnie czytacie :)), z Leszczyńskiego i z Hospicjum żorskiego.
Dziękuję, że wyłamujecie się ze schematu polskiej służby zdrowia!