środa, 25 listopada 2015



Fantasmagoria!


Pisałam Wam, jak zajefajne mam towarzyszki na sali.
Dzisiaj pękła bańka mydlana.
Wszystkie są na psychotropach. Poza mną.
Dobrze to o mnie świadczy. Czy może źle?
Czy na prawdę tak ciężko jest przeżyć raka bez psychicznych dopalaczy?

Wsysam książki stadnie. Bo port boli i nie daje nawet pomachac za dużo łapami.
Szukam nowej ofiary do wyssania z niej literek, muahaha! ]:->
(Coraz bliżej nowy tom przygód Mordimera Madderdina! Nie mogę się doczekać!)