piątek, 20 listopada 2015



Końca nie widać...!

No. W końcu, po ponad roku siedzenia w szpitalach, odkryłam, jak się obsługuje łóżka!
I sobie siedzę jak na leżaku, nóżkami fikam w powietrzu. I dziergam. O tak.


Nawet nie wiem, jak i kiedy zmyknęło mi pięć dni.
Siedzę, bawię się koralikami, czytam, gawędzę z otoczeniem...
Kobietki na sali mam fajne. Symbioza na maksa.
W takich warunkach da się wytrzymać ;)

Wparowuję do zabiegówki.
Ja: Wpadłam na smarowanko budaprenem.
Pigułka: Kleju nie mamy...
Ja: ...? 
Pigulka: Swojego nie oddam!
Yhym. Chodziło mi o budapirazol ;)