poniedziałek, 2 listopada 2015



Kici kici!


Siedzę przed tv.
Piję rozkosznie pyszną cappuccino. I gadam z Gackiem.
Czekamy na Kawalera.
Kot tuli się do moich nóg. Obkleja mi twarz sierścią.
W kuchni bulgocze w garczkach zapowiedź obiadu.
A tu już jutro znowu na onkologię.
Gacek przekrzywia łepek, jakby mówił 'No kurwa nie żartuj!'.
Serio serio.